Marta i Piotrek | Narzeczeński spacer po Zamościu | Sesja narzeczeńska w muzeum

13 maja 2019

I znowu ten Zamość. 🙂

Tym razem zgrabnie ominęliśmy schody zabytkowego ratusza czy ormiańskie kamieniczki. Przy całej naszej miłości do nich, wybraliśmy kawę w jednej z tutejszych kawiarenek z widokiem na uśpiony styczniem Rynek. I bardzo dobrze pamiętam naszą rozmowę o „typowym”, polskim domu – czyli kostce, podczas której Marta i Piotrek opowiadali mi dużo o możliwościach i planach, o architekturze i projektach. Zatem, jak możecie się domyślić, mamy tu parę świetnych architektów, a ich sesja narzeczeńska nie mogła być nigdzie indziej! W końcu to tutaj jest polska Perła Renesansu, a para zakochanych w architekturze może cały czas z głową w górze podziwiać zabytkowe, piękne budowle, co rusz podrzucając mi historyczno-architektoniczne smaczki, o których – oczywiście – nie miałam pojęcia.

Szwędaliśmy się po zamojskich zakamarkach, pamiętających dawne czasy . Po cichych korytarzach kamienic z pięknymi sklepieniami (zobaczcie!) i starymi schodami. A na końcu postanowiliśmy wejść do Zamojskiego Muzeum – pooglądać, pofotografować, pobyć. Doświadczenie dla mnie niecodzienne, a sytuacja zabawna, bo przy całej mojej miłości do mojego miasta… nigdy wcześniej tam nie byłam!

Chodźcie więc! Przed Wami zdjęcia Marty i Piotrka w najpiękniejszej czerni, z zamojskimi, nieoczywistymi widokami i kilkoma postaciami z obrazów w tle, które po cichu nam towarzyszyły w tym spokojnym spacerze.