Hey, this photo is ©

Toskania – Stylizowana sesja ślubna w Winnicy Chronów

12 października 2017 ,
26
glowne

Ta sesja nauczyła mnie, co to znaczy nie mieć czasu. Ale od początku!

Kończąc pracę przy zwiewnej sesji stylizowanej w Folwarku Wiązy, padł pomysł zdjęc w winnicy. Pełnych słońca, gorącego uczucia, radości i włoskiego jedzenia. I kilka tygodni później zaczęliśmy działać. To wtedy po raz pierwszy czuliśmy czas, który nas gonił i zupełnie nie pomagał. Kiedy trzeba było szybko znaleźć alternatywę dla makijażystki (pierwszej, drugiej, kolejnej…), która nagle odmówiła. Kiedy załatwiliśmy garnituru dla Pana Młodego. Kiedy cały tydzień lał deszcz i do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy do winnicy w ogóle da się wejść.

Ale nie zrezygnowaliśmy, a w dzień sesji powitało nas słońce. Ostatnie, letnie słońce – cieplutkie, dające energię i radość z – po prostu! – bycia w Chronowie.

Chronów to mała miejscowość jakieś pięćdziesiąt kilometrów od Krakowa. Kilka lat temu Ania i Michał przyjechali z Pomorza, stworzyli to miejsce od podstaw i dziś mają za oknem taki piękny teren. Brzmi jak bajka. I tak wygląda, musicie uwierzyć (albo tam pojechać i się przekonać).

Kiedy przyjechaliśmy rano do Winnicy Chronów, czas trochę zwolnił. Był całkiem leniwy poranek z kawą, spokojne przygotowania. Było to poczucie, że jeszcze wciąż jest za wcześnie na zdjęcia – jeszcze po szesnastej słońce wciąż było za wysoko.

Aż w pewnym momencie słońce się obniżyło i rozbłysło na złoto. Jak na zamówienie, bo na to właśnie czekałam cały dzień przypatrując się ostrym promieniom słońca. I to wtedy poczułam ten czas po raz drugi – pędzący jak szalony. Tu i teraz. Szybko, bo słońce ucieka, bo już się zaraz schowa.

A po wszystkim była mała biesiada przy stole, posesyjne emocje, niebo pełne gwiazd, którym zachwycam się do dziś. I nie przedłużam już, zostawiam Was ze zdjęciami. Na końcu wpisu znajdziecie pełną listę współpracujących przy sesji usługodawców. W dzień sesji wraz ze mną w Chronowie była niezastąpiona Marysia (Akuratnie Kwiaty) oraz duet Ania i Łukasz (Ślub w dechę).

story_01

story_02

story_03

story_04

story_05

story_06

story_07

story_08

story_09

story_10

story_11

story_12

story_13

story_14

story_15

story_16

story_17

story_18

story_19

story_20

story_21

story_22

story_23

story_24

story_25

story_26

story_27

story_28

story_29

story_30

story_31

story_32

story_33

story_34

story_35

story_36

story_37

story_38

Przy stworzeniu tej sesji pracowali:

Fotografia Thing called love
Kwiaty i dekoracje Akuratnie Kwiaty
Miejsce przysięgi (stelaż), księga gości, drewniane dekoracje Ślub w dechę
Papeterie Papierove
Suknia Strefa Panny Młodej / Patricia Szlazko
Biżuteria i obrączki Arpelc
Buty  Showroom Ksis / Badgley Mishka
Fryzura Shunihime – fryzury i upięcia
Mucha i szelki Pana Młodego / Baboshka
Pudełeczko na pierścionek Secret Keeper Box
Miejsce Winnica Chronów
Modele Ola i Filip

 

2 comments

  1. Piękne, romantyczne zdjęcia 🙂 brawo Michalina, potrafisz w cudowny sposób ukazać miłość dwojga ludzi na zdjeciach 🙂 Super, że odkrylaś tą pasję i spełniasz się w tym, Powodzenia!

Pozostaw komentarz